Chcialabym w imieniu wszystkich studentow i swoim przekazac cieple slowa wspolczucia dla calej rodziny Pana Edwarda. Nasz kochany Pan Edward chodzil do naszej klasy czwartkowej, Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej im. C.K.Norwida w Oshawie, przez kilka lat. Pamietam dokladnie nasz wspolny pierwszy rok, gdy zapytalam Pana Edwarda, jak podoba sie kurs?… odpowiedzial drzacym glosem , ze lzami w oczach…” dotknela pani mojego serca?” Po tych slowach zrozumialam i inni tez, jak waznym byl kurs jezyka polskiego dla Pana Edwarda. Uczeszczal do naszej klasy przez wiele lat, bral udzial w uroczystych zakonczeniach roku szkolnego, podczas ktorych wszyscy studenci mowili z pamieci wiesze, spiewane byly piosenki i to wszystko po polsku. Wyjezdzalismy do Toronto, do teatru, do konsulatu, na rozne spotkania. Bylo mi szczegolnie bardzo milo, gdy poznalam dwoch synow Pana Edwarda i kiedy dowiedzialam sie, ze jeden z nich zamieszkal w Polsce i do dzisiaj mieszka w Zywcu ze swoja Polsko-Kanadyjska rodzinka. Niezmiernie jest nam wszystkim zal, ze Pana Edward juz nigdy nie przyjdzie na nasz kurs. Wspominamy Pana Edwarda, jako niezwykle uprzejmego, milego, sympatycznego Pana z humorem i czarujacym usmiechem. Zegnamy Pana…studenci z klasy czwartkowej, Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej ze swoja nauczycielka…Krystyna Swirska.
Kwoka
Wakacje sie skonczyly i zaczal sie rok szkolny..kolejny.. ale beze mnie. Ale od poczatku….
Dokladnie rok temu, w 2018 roku, jak zawsze po powrocie z wakcji w Polsce, wrocilam z ogromna ochota do angielskiej szkoly. Wiedzialam juz prawie na pewno, ze bedzie to moj ostatni rok pracy w szkole angielskiej, po ponad 30 latach. Powoli przygotowywalam sie, aby oswoic sie z ta mysla, no i w swoim czasie musialm powiadomic dyrekcje i ludzi z Wydzialu Oswiaty. Ponadto, zaproponowano mi po 12 latach przerwy…ponowne prowadzenie kursu kredytowego, tym razem jednak z Katolickiego Wydzialu Oswiaty. Bardzo milo wspominam caly rok szkolny, kurs kredytowy, kolejne doswiadczenia, mnostwo radosci i mnostow wygody zwiazanej z tym. Oczywiscie odbyl sie nasz czwartkowy kurs, ktory byl jak zawsze dla mnie ciekawy, bo byly nowe doswiadczenia. Nowi studenci. Jedna z pan, stracila meza, z ktorym przyjezdzala na zajecia z daleka w kazdy czwartek. Kolejna pani stracila tescia, ktory odszedl nagle. Mielismy smutne chwile, ale byly tez wesole. Jedna z pan przezwyciezyla chorobe, kolejna uczennica, dostala sie na wymarzone studia. Obchodizlismy jak co roku, tradycyjne swieta…Boze Narodzenie, Wielkanoc, czy tradycyjny Tlusty Czwartek. Byly smiechy, lzy, byl egzamin, ktory…mimo, ze kurs jest bez kredytow i darmowy, to byl on pelen powagi i potraktowany zupelnie serio. Zakonczenie roku..jak zawsze na wesolo. Nasz Ksiadz Proboszcz, zawsze umila nasz cudnymi piosenkami, grajac na gitarze. Podczas Wigilii sa koledy, spiewane rzewnie, z lezka w oku. Wspominamy tych co odeszli, a cieszymy sie z tymi, ktorzy wracaja. W miedzyczasie oficjalnie powiadomiono wszystkich, ze odchodze na emeryture. Bylo przepiekne przyjecie, dopisalo mnostwo gosci, ktorzy przyszli powiedziec mi… “GOOD LUCK KRYSTYNA”. Nie zdawalam sobie sprawy, ze tak bardzo przezyje te moja emeryture. Wyjechalam na wakcje i staralam sie nie myslec o wrzesniu. Jednak nadzszedl dzien, w ktorym to w calej niemal Kandzie dzieci i nauczyciele wracaja do szkol. To bylo najtrudniejsze dla mnie. Tym bardziej, ze dostalam sporo liscikow od kolezanek, ze tesknia, ze dzien nie jest taki jak kiedys… nie pomogly mi one swymi wywodami. Wyjechalam z mezem na caly dzien, aby nie ogladac autobusow, nie slyszec dzieci, czekajacych na przystankach. Ale nie ucieknie sie od codziennosci. Staramy sie pomagac naszym wnukom. Mimo to nie jest latwo. Wiem, ze to zupelnie nowy etap w moim zyciu. Odkrywam go na nowo. Chodzac na spacery, czy jezdzac po Oshawie odnajduje malo ludzi, nie ma dzieci, jest ciszej, a ludzie napotkani to … juz tacy “wolni”, czyli.. emeryci. No tak.. to nowosc dla mnie. Wiem, ze czas zrobi swoje i dni moje beda na pewno zapelnione. Wiem, ze wraca moj…. nasz kurs czwartkowy i znow beda nowi i ci “starzy” studenci. To juz trzeci rok i dzieki naszemu Ksiedzu, dajemy rade. Poza tym ponownie poproszono mnie o prowadzenie kursu kredytowego dla mlodziezy. Bardzo sie ciesze. Chociaz poranki i przedpoludnia beda zupelnie inne, to popoludnia beda ciekawe i pelne roznosci. Musze byc gotowa na nowe wyzwania, a na pewno silniejsza i bardziej wypoczeta, co zaczynam odczuwac. Dziekuje wszysytkim, za ubiegly rok i prosze trzymac kciuki za obecny… do spotkania na kursach jezyka polskiego.
Click hear to view 2019 Summer Vacation Photos
Exactly a year ago, in 2018, as it happens every time I come back from the summer vacation in Poland, I returned to my English school with enthusiasm. I know this was going to be the last year, as I would retire after 30 years. I started to prepare for this, to come to terms with the idea. And of course I needed to inform the Board of Education. Meanwhile, after a 12 year break, I was invited to again teach the Polish credit course under the umbrella of the Separate School Board. I fondly recall the school year. Yet again, new experiences, lots of joy. Of course, we also had our Thursday Polish class, which is always very interesting and educational. We’ve had some new students. One of the students, recently widowed, who used to come with her late husband. Another student, who lost a brother in-law. There were some sad moments, but there were also moments of joy. One of our students overcame an illness, while another was accepted to the university she really hoped to get in. As in the past, we celebrated the holidays: Christmas, Easter, Fat Thursday (yes, in Polish trandition it’s Fat Thursday, not Fat Tuesday). There was laughter, tears. We had an exam. Although the course does not give out credits and is free, it’s nevertheless taken seriously as any credit course. The academic year ended festively as always. The Parish priest played guitar. During the Christmas Vigil (Wigilia) there was much signing. We reminisced about those who passed. We celebrated new students. At this time I also announced my retirement. We had a very nice party, with many guests who came to say “GOOD LUCK KRYSTYNA”. I never realize just how emotional the idea of retirement would be. During my summer vacation I tried not to think about September. But the day arrived. The day when children and teachers go to school. This was a difficult day. My friends sent letters that they miss me, which was both wonderful but also made things even more difficult. My husband and I drove out of town that first day of school, so that I would not have to see school buses or hear children on their way to school. I know this is a new phase of life, new for discovery. I go for long walks. I discover a different city during those hours when children are in school. It’s quiet. Retirees are easy to spot. Something new for me. I know that time will pass and my days will once again fill up with activities. My Thursday class will return. It’s now in its third year. Even though the mornings and early afternoons will be different, the afternoons and evenings will continue to be filled with school. I’m sure I’ll be more rested during those evenings than before! I thank everyone for the last year. Fingers crossed for the next. See you all at the Polish School!
Jest prawie koniec zimy/Winter is almost over
Winter is almost over, and it’s been a long one. Most of us are tired of the cold, snow, freezing rain, and overall gloom. So we count the days to spring. We compare the weather in Europe, especially the weather in Poland. Lately, Poland’s has had temperatures around 17, 18 centigrade. Oh well. Nothing to be done but wait patiently. The year is in full swing. I mentioned earlier that we have some new students this year. Some of the more seasoned students cannot make it every week, given failing health. We always support each other and think of those who cannot make it. Our class is open to all. Pani Basia and her husband Mr. Steven, promote the school. Pani Malgosia is also very helpful, particularly in grammar. She helps some of our newer students. We miss Pani Ela, Pan Glen, Pan Ryszard, Pani Ewa, Pani Marysia, Pani Malgosia. We await Pan Eryk. We know they will return. Pani Terenia drives from Aurora, is currently retired, and worked in high school as a chemistry teacher. Apparently Pan Rey and pani Terenia will be going to Poland for vacation and will be brushing up on his Polish, the language of his parents. The daughter of Pani Basia, Samantha, also came to class. I was happy to have met Pani Samantha, and have in fact first met her many years ago, hearing that she was interesting in Poland and its history. After several years, Pani Rachel joined, who now is mom to two wonderful girls. The youngest, Monika, will be 18 years old soon and wants to be a dentist’s assistant. She also draws beautifully. Her friend Samir comes from time to time. Recently we’ve been working on our favorite declinations, translating the poem GLOBUS, which was written by Jan Brzechwa. Also, Pani Terenia started a theme of “How was your week?”. This year, I am particularly busy. I agree to teach Polish credit course for high school students, as part of the Catholic School Board. I’m very happy about this but I also must admit that I eagerly await retirement, which will start in July. So, I will say goodbye to my day school. I’ve learned a lot, met many interesting people, love the kids. They will remain in my heart and my thoughts. I will have more time for myself and for my students in the Polish school. As a reminder, the school on Thursdays does not offer credit but is free. Yesterday, we celebraed Fat Tuesday. As before, I bought several “paczki” (Polish donuts) at our Deli and talked about the tradition. We ate the paczki and drank tea. As the days are getting longer, our class begin in daylight, and so we no longer say good evening, but good day. As I said before, we wait for spring, for warmer weather, more sun. Until next time! Krystyna Swirski. ps thank you so much to my son Filip Swirski for helping me with translation from polisch to English.
….Jest prawie koniec zimy, ktora nie bardzo chce nas opuscic. Wiekszosc z nas ma juz dosc tego zimna, sniegu, marznacego deszczu i w ogole tej szarosci, dlatego liczymy tygodnie, dni do wiosny. Porownujemy pogode z Europa, a przede wszystkim jaka panuje teraz w Polsce… temperatury dochodza juz do 16, 17 stopni w plusie. No coz, nic nie zmienimy, trzeba czekac i to cierpliwie, gdyz nerwy na nic tu sie nie przydadza. Rok szkolny w pelni, wspominalam, ze mamy kilku nowych studentow w tym roku. Niektorzy ze studentow ..tych “starszych” nie moga przyjezdzac co tydzien… sa rozne problemy… przede wszsytkim zdrowotne. Zawsze wspieramy sie i pozdrawiamy tych, ktorych w czwartki nie ma, ale zagladaja od czasu do czasu. Nasz kurs jest otwarty dla wszystkich. Pani Basia i jej maz Mr.Steven,ktorzy zawsze dbaja o wizerunek naszej klasy, reklamuja ja jak najlepiej sie da. Pani Malgosia W. jest rowniez bardzo pomocna, zwlaszcza w gramatyce i pomaga “nowym” studentom, a przy okazji i mnie. Tesknimi za pania Ela, panem Glennem, panem Ryszardem, pania Ewa, pania Marysia, pania Malgosia L, czekamy na pana Eryka ….i wiemy, ze przyjda do nas, tylko troszke pozniej. Pani Terenia przyjeszdza do nas az z Aurory, jest na emeryturze, a kiedys pracowala w szkole sredniej jako nauczycielka i uczyla chemii. Podobnie jak pan Rey wybieraja sie na wakacje do Polski i oboje chca podszlifowac jezyk swych rodzicow, czy dziadkow. Sa wspaniali, w tym jak pracuja i ile…. Zawitala do nas rowniez pani Basi corka…pani Samantha. Bardzo sie ucieszylam, gdyz poznalam pania Samanthe dosc dawno i wiem, ze byla zainteresowana Polska, jej historia, dlatego tym wieksza radosc, ze sama zdecydowala sie na nauke jezyka polskiego. Po kilku latach zawitala ponownie nasza pani Rachelka, ktora jest mama dwoch cudnych dziewczynek. Najmlodsza..Monika, jeszcze uczennica, niebawem skonczy 18 lat, wiemy juz, ze dostala sie na studia medyczne. Chce pracowac jako dentystyczna pomoc, poza tym slicznie rysuje. Samir, jej bliski kolega, przychodzi od czasu do czasu, gdyz ma w czwartki dodatkowe zajecia w szkole, ale jak sie da to pomagamy sobie wspolnie. Przerabialismy znow nasza ulubiona deklinacje, tlumaczeniem wiersza GLOBUS, ktorego autorem jest Jan Brzechwa, zajela sie pani Terenia, no i jak w kazdy czwartek prym wiedzie temat: “jak minal tydzien?”. W tym roku jestem wyjatkowo bardzo zajeta, w zasadzie nigdy przedtem tak nie bylo . Zupelnie przypadkowo zgodzilam sie prowadzic kredytowy kurs jezyka polskiego dla studentow ze szkol srednich. I jest to pod patronatem mojego wydzialu oswiaty, czyli katolickiego, z ktoym jestem zwiazana od prawie 30 lat. Jest to ulatwienie dla mnie, gdyz posluguajac sie tym jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.samym numerem ewidencyjnym, moge korzystac z wielu uslug, z ktorych korzystam w dziennej szkole, pracujac jeszcze. Oczywiscie, ze nadal prowadze te kursy z pasja, jak dotychczas, ale nie ukrywam, ze licze dni do mojej emerytury. Przechodze na nia juz od lipca, czyli z dziennej szkoly, powiem: “zegnaj.. wiele sie nauczylam, poznalam wielu ciekawych ludzi, zzylam sie z dziecmi, z niektorymi nauczycielami, i wiem, ze pozostana oni wszyscy na zawsze w moim sercu, w mej pamieci”. Bede miala wiecej czasu dla siebie i dla studentow z kursow jezyka polskiego. Przypomne, ze kurs w czwartki jest kursem bez kredytu, ale darmowy. Nikt za nic nic nie placi. Wczoraj “swietowalismy “Tlusty Czwartek”, oczywiscie jak co roku kupilam kilkanascie paczkow w naszych delikatesach i po przypomnieniu sobie skad taka tradycja, posilalismy sie, smakujac pyszne paczki — popijajac herbatka. Nasze zajecia powoli zaczynaja sie juz przy dziennym swietle i gdy witamy sie nawzajem, nie mowimy.”dobry wieczor”, ale ..dzien dobry”. Jak wspominalam wczesniej..wszyscy czekamy na wiosne, na cieplejsze dni, na wiecej slonca i mimo, ze czwartki przynosza nam radosc, to bedzie ona jeszcze wieksza, gdy nastana cieplejsze, sloneczne dni. Do kolejnego spotkania..Krystyna Swirska. ps. dodam tylko, ze wszelka korekta i poprawnym tluczeniem zajmuje sie moj syn Filip Swirski, za co jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.















