Tag Archives: polish classes in oshawa

….nasze wuirtualne, czwartkowe spotkania z językiem polskim..

….czas już, czas na nowe wrażenia, którymi muszę się podzielić. Upłynęło kilka tygodni, od mego ostatniego listu, a u nas dzieje się, oj dzieje.Niby dni są podobne do siebie, codziennie słyszymy w mediach to samo, a jednak…słoneczko mocniej grzeje, dni są coraz dłuższe, widzi się więcej ludzi na spac trzymających dystans, ale  roześmianych, na pewno czekających na powrót do normalności. Coraz więcej sklepów się otwiera, baseny, czy różne salony usługowe.  Powoli, powoli, ale jest światełko w tunelu, które się rozjaśnia.A my, nasza czwartkowa KLASA nadal działa i ma sie doskonale!Co tydzień wszyscy zasiadają przy swych  laptopach, smartfonach, czy tabletach i klikają na napis “ZOOM”, takie “cudo” nowoczesności, które nas scala, powoduje radośc w naszych sercach. Dzięki temu cieszymy się, że możemy sie zobaczyć, pośmiać, powspominać, a przy tym nauczyć się wzajemnie jak działają oba języki w tłumaczeniach naszych cotygodniowych tematów… “jak minął tydzień?” Nasze wieczorne dwugodzinne, wirtualne lekcje są dla każdego czymś w rodzaju “otwierającej się bramy”, nie tylko do wiedzy, ale i do wspólnych, radosnych odczuć. Jak zauważyłam, śmiech i szczerość góruje w nas.Już nie są nam straszne jakieś deklinacje, czy koniugacje, wchodzi to nam bardzo prosto do głów, bo wszystkiemu przyświeca humor. W kreowaniu naszych zdań, wspominających o tym, co się zdarzyło kilka, lub kilkanście dni temu wtóruje wiara, że wkrótce będzie dobrze, luz i dlatego nowe słowa, wyrażenia wchodzą leciutko do naszych umysłów. Swobodnie i śmiało mogę nazwać te lekcje świetną terapią…na pewno dla mnie, ale jestem wręcz pewna, że i dla wszystkich.Staram się jako nauczycielka ,urozmaicać nasze spotkania, podaję najnowsze wieści z Polski, gdyz interesują się nimi moi uczniowie, bez względu na wiek, płeć, czy narodowość. Dyskutujemy, tłumaczymy, aby lepiej zrozumieć zaistaniałą,cieżką sytuację na świecie, czy w Polsce. Staramy się nie mówić o tym co w tej chwili otacza nasz glob, bo te dwie godziny spędone razem powalają nam troszke odetchnąć od tego i zapomnieć. A co porabiamy w wolnym czasie? No cóż….są spacery, z dala od ludzi, nasłuchiwanie śpiewu ptaków, które sie niecierpliwią i jakby rozumiały co sie dzieje dookoła. Dochodzą do nas nowe wieści o szczepieniach. Wierzę, że każdy, rozsądny człowiek nie będzie omijał punktu szczepień!.  To dla dobra nas wszystkich. Z ogromnym optymizmem…żegnam…do następnego listu. Krystyna Świrska.

….our virtual Thursday meetings….

It’s time again for new reflections I would like to share with you. It’s been several weeks since my last letter, and so much has happened. The day sometimes feel very similar to each other. Every day we hear about similar stories in the media. But the sun is shining more brightly, the days are getting longer, and everyone can’t wait for life to return to normal. More and more stores are open, pools, various services. Slowly, slowly, there’s a light at the end of the tunnel. And us? Our Thursday class continues and is strong. Every week, we sit at our laptops, smartphones, and tables, and launch Zoom, the technological marvel that allows us to be together, if only virtually. We are happy that we can see each other, laugh, reminisce, and in the process also learn. We ask, “how did the week go”.  Our evening, two hour long virtual lessons are a form of “opening of the gates,” not only in terms of knowledge, but also to shared experiences. As I’ve noticed, laughter and sincerity unite us. And we are making progress. We are no longer afraid of some declinations or conjugations; things are easier when there is humor. In creating our sentences, and reflecting on what happened in the past week, there is a growing sense that things will get better, and that carries the day. I am certain that these lessons are a form of therapy, at least for me. But I suspect also for others. I try to make these lessons interesting and topical, touching on current events in Poland, as I’m sure everyone is interested. We discuss and translate, so as to better understand many of the difficulties in the world and in Poland. And what else do we do? Walks, listening to birds chirp away, signifying spring. We hear news about vaccinations. I wish everyone gets vaccinated. It is for the good of all of us and it’s the way we will beat this pandemic. With great optimism and until next time, Krystyna Swirski

Wakacje sie skonczyly i zaczal sie rok szkolny..kolejny.. ale beze mnie. Ale od poczatku….

Dokladnie rok temu, w 2018 roku, jak zawsze po powrocie z wakcji w Polsce, wrocilam z ogromna ochota do angielskiej szkoly. Wiedzialam juz prawie na pewno, ze bedzie to moj ostatni rok pracy w szkole angielskiej, po ponad  30 latach. Powoli przygotowywalam sie, aby oswoic sie z ta mysla, no i w swoim czasie musialm powiadomic dyrekcje i ludzi z Wydzialu Oswiaty. Ponadto, zaproponowano mi po 12 latach przerwy…ponowne prowadzenie kursu kredytowego, tym razem jednak z Katolickiego Wydzialu Oswiaty.  Bardzo milo wspominam caly rok szkolny, kurs kredytowy, kolejne doswiadczenia, mnostwo radosci i mnostow wygody zwiazanej z tym. Oczywiscie odbyl sie nasz czwartkowy kurs, ktory byl jak zawsze dla mnie ciekawy, bo byly nowe doswiadczenia. Nowi studenci. Jedna z pan, stracila meza, z ktorym przyjezdzala na zajecia z daleka w kazdy czwartek. Kolejna pani stracila tescia, ktory odszedl nagle. Mielismy smutne chwile, ale byly tez wesole. Jedna z pan przezwyciezyla chorobe, kolejna uczennica, dostala sie na wymarzone studia. Obchodizlismy jak co roku, tradycyjne swieta…Boze Narodzenie, Wielkanoc, czy tradycyjny Tlusty Czwartek. Byly smiechy, lzy, byl egzamin, ktory…mimo, ze kurs jest bez kredytow i darmowy, to byl on pelen powagi i potraktowany zupelnie serio. Zakonczenie roku..jak zawsze na wesolo. Nasz Ksiadz Proboszcz, zawsze umila nasz cudnymi piosenkami, grajac na gitarze. Podczas Wigilii  sa koledy, spiewane rzewnie, z lezka w oku. Wspominamy tych co odeszli, a cieszymy sie z tymi, ktorzy wracaja. W miedzyczasie oficjalnie powiadomiono wszystkich, ze odchodze na emeryture. Bylo przepiekne przyjecie, dopisalo mnostwo gosci, ktorzy przyszli powiedziec mi… “GOOD LUCK KRYSTYNA”. Nie zdawalam sobie sprawy, ze tak bardzo przezyje te moja emeryture. Wyjechalam na wakcje i staralam sie nie myslec o wrzesniu. Jednak nadzszedl dzien, w ktorym to w calej niemal Kandzie dzieci i nauczyciele wracaja do szkol. To bylo najtrudniejsze dla mnie. Tym bardziej, ze dostalam sporo liscikow od kolezanek,  ze tesknia, ze dzien nie jest taki jak kiedys… nie pomogly mi one swymi wywodami. Wyjechalam z mezem na caly dzien, aby nie ogladac autobusow, nie slyszec dzieci, czekajacych na przystankach. Ale nie ucieknie sie od codziennosci. Staramy sie pomagac naszym wnukom. Mimo to nie jest latwo. Wiem, ze to zupelnie nowy etap w moim zyciu. Odkrywam go na nowo. Chodzac na spacery, czy jezdzac po Oshawie odnajduje malo ludzi, nie ma dzieci, jest ciszej, a ludzie napotkani to … juz tacy “wolni”, czyli.. emeryci. No tak.. to nowosc dla mnie. Wiem, ze czas zrobi swoje i dni moje beda na pewno zapelnione. Wiem, ze wraca moj…. nasz kurs czwartkowy i znow beda nowi i ci “starzy” studenci. To juz trzeci rok i dzieki naszemu Ksiedzu, dajemy rade. Poza tym ponownie poproszono mnie o prowadzenie kursu kredytowego dla mlodziezy. Bardzo sie ciesze. Chociaz poranki i przedpoludnia beda zupelnie inne, to popoludnia beda ciekawe i pelne roznosci. Musze byc gotowa na nowe wyzwania, a na pewno silniejsza i bardziej wypoczeta, co zaczynam odczuwac. Dziekuje wszysytkim, za ubiegly rok i prosze trzymac kciuki za obecny… do spotkania na kursach jezyka polskiego.

Click hear to view 2019 Summer Vacation Photos

Exactly a year ago, in 2018, as it happens every time I come back from the summer vacation in Poland, I returned to my English school with enthusiasm. I know this was going to be the last year, as I would retire after 30 years. I started to prepare for this, to come to terms with the idea. And of course I needed to inform the Board of Education. Meanwhile, after a 12 year break, I was invited to again teach the Polish credit course under the umbrella of the Separate School Board. I fondly recall the school year. Yet again, new experiences,  lots of joy. Of course, we also had our Thursday Polish class, which is always very interesting and educational. We’ve had some new students. One of the students, recently widowed, who used to come with her late husband. Another student, who lost a brother in-law. There were some sad moments, but there were also moments of joy. One of our students overcame an illness, while another was accepted to the university she really hoped to get in. As in the past, we celebrated the holidays: Christmas, Easter, Fat Thursday (yes, in Polish trandition it’s Fat Thursday, not Fat Tuesday). There was laughter, tears. We had an exam. Although the course does not give out credits and is free, it’s nevertheless taken seriously as any credit course. The academic year ended festively as always. The Parish priest played guitar. During the Christmas Vigil (Wigilia) there was much signing. We reminisced about those who passed. We celebrated new students. At this time I also announced my retirement. We had a very nice party, with many guests who came to say “GOOD LUCK KRYSTYNA”. I never realize just how emotional the idea of retirement would be. During my summer vacation I tried not to think about September. But the day arrived. The day when children and teachers go to school. This was a difficult day. My friends sent letters that they miss me, which was both wonderful but also made things even more difficult. My husband and I drove out of town that first day of school, so that I would not have to see school buses or hear children on their way to school. I know this is a new phase of life, new for discovery. I go for long walks. I discover a different city during those hours when children are in school. It’s quiet. Retirees are easy to spot. Something new for me. I know that time will pass and my days will once again fill up with activities. My Thursday class will return. It’s now in its third year. Even though the mornings and early afternoons will be different, the afternoons and evenings will continue to be filled with school. I’m sure I’ll be more rested during those evenings than before! I thank everyone for the last year. Fingers crossed for the next. See you all at the Polish School!