Category Archives: Polish Classes

CELEBRACJA  ŻYCIA  PANI  MARYSI  PO JEJ ŚMIERCI

Celebracja ta odbyła się w sobote, 23 kwietnia 2022 roku. Dwa lata temu 28 kwietnia 2020 roku po długiej chorobie, cierpieniu odeszła od nas z tego świata nasza droga,  Pani Marysia Medley, studentka kursu języka polskiego.Już pisałam na ten temat, ale ponownie wóciły wspomnienia z życia Pani Marysi. Rodzina, bliscy przyjaciele i między innymi studenci naszego kursy czwartkowego wraz ze mną, zostaliśmy zaproszeni na tę uroczystość. Był to dla nas, dla mnie honor uczestniczyć w tym bardzo ważnym DNIU. Bylo sporo gości, a klimat tego spotkania nie przypominał atmosfery domu pogrzebowego, bo właśnie tam wspominaliśmy Panią Marysię. Najbliższa rodzina, przyjaciele i ja w kilku zdaniach przybliżyliśmy sobie i innym – tę wspaniałą Postać. Była to okazja do bliższego  poznania braci Pani Marysi, jej synów, wnuków no i męża, który …jak wspomniał..codziennie wita się z nią i wyznaje miłość. Był to niewątpliwie niepowtarzalny czas. Muszę przyznać, że po raz pierwszy uczestniczyłam a takiej celebracji, którą śmiem nazwać…Fantastyczną. Muzyka w tle, rozmowy między sobą, oglądanie zdjęć i do tego smaczne przakąski dopełniły reszty. Rzeczywiście nie był to nastrój pogrzebowy, pełen patetyzmyu wręcz przeciwnie…atmosfera mimo łez ze strony rodziny…była pogodna.Dziękuję całej rodzinie Państwa Medley, życząc wszystkiego co najlepsze. Krystyna Świrska.

WSZYSCY DLA WSZYSTKICH

Napisał Julian Tuwim

Everyone for Everyone, Written By Julian Tuwim

The bricklayer builds houses,
The tailor sews clothes,
But where did he sew what?
If he didn’t have an apartment?

And a bricklayer was also there
He did not go to work,
Had to tailor his pants
And he did not sew an apron.

The baker must have shoes,
So you have to go to the shoemaker,
Well, and if it wasn’t for the baker,
Toby the shoemaker had no bread.

Yes, for mutual benefit
And for the common good
Everyone has to work
My little friend.

przecudny kwiat…AMARYLIS

…patrząc na ten piękny, dostojny kwiat, chce się wręcz….. tańczyć!!! Niesamowicie dobrze działa na mnie, kilknaście razy dziennie patrząc na niego–niby stoi w bezruchu– ale gdy mu się przyglądam… zmienia się. Kwiaty są większe, płatki rozkładaja się na boki, jakby chciały się przeciągnąć po długiej, wyspanej  nocy. Wiem na pewno, że ON upiększa mój dzień, zwłaszcza gdy za oknem  wieje  śniegiem, a temperatura swobodnie schodzi  w dół  termometra, sporo poniżej numeru 10. Niby nic, a jednak…świadomość, że dni są coraz dłuższe, mimo, że nie odczuwa się jeszcze tego tak bardzo…to w marzeniach  jest więcej pozytywnych myśli, dobrych, w których optymizm zaczyna wygrywać!!!Dlatego muszę się z Wami— tą jakże dobrą energią- podzielić, która bije…nie ode mnie, ale.. no właśnie…od AMARYLISA…DZIEKUJĘ PANI TERENIU…

…makowiec….zostały wspomnienia….

….już po świętach. Dzisiaj rozebraliśmy choinkę, ale jeszcze słuchamy polskich kolęd.Podczas mego kredytowego kursu, który odbył się ponownie wirtualnie w sobotę, cały czas cichutko słychać było polskie kolędy, śpiewane przez różne zespoły. Pytałam uczniów, czy słyszą je, niektórzy odpowiadali, że tak. Śpiewy te były bardzo delikatne i jako “podkład” do tematu, (bo wciąż jescze mamy klimat świąteczny) wróciliśmy do wspomnień o świętach, uczniowie dzielili się z wszystkimi swoimi wrażeniami, opowiadając ciekawie o wigilii, czy samej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia.Makowiec, który w moim rodzinnym domu, był zawsze na wigilijnym stole, smakuje  i pachnie specyficznie.  Dlatego miło jest, kiedy tradycja ta jest przez nas kontynuowana.Kilka miesięcy i….. ponownie będzie ta sama radość, to cieszenie się wszystkim co związane jest ze świętami.