….rzeczywiscie bardzo dawno nie pisalam. Chyba ponad rok temu podzielilam sie przykra informacja o mej chorobie Nie che jednak do tego wracac, ale nie moge nie wspomniec, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Pokonalam ja…oczywiscie tylko i wylacznie dzieki dobrym ludziom, ktorych mialam wokol siebie i nadal ich mam. Po kolejnym roku szkolnym naszej czwartkowej klasy wyjechalam do Kolobrzegu, mialam kilka spraw do zalatwienia, miedzy innymi odebrac polski paszport. Odebralam go z Urzedu w Koszalinie, a cena za paszport, ktory jest wazny 10 lat byla bardzo niska( jestem juz po “czterdziestce”..) Po wakacjach wrocilam do swego normalnego rytmu. Na pewno sporo ludzi bylo zdziwionych, ze chce mi sie nadal pracowac ( czuje sie czasami zmeczona, ale kto dzis nie jest???). Praca –to moje zycie. Nie tylko” srtikto”…. praca. Te codzienne spotkania z uczniami, z kolezankami, a czwartki to jak wspaniala legumina , ktora szczegolnie smakuje, umacnia mnie i dodaje mnostwo dobrej energii. A w tym roku dopadla nas sroga i dluga zima. Wszyscy mielismy dosc szarosci, braku slonca, chlodu, wiatrow…. takze jesli tylko pokaze sie na niebie sloneczko, chce sie zyc, radowac, nabieramy checi do zycia, a optymizm nas rozsadza. Kurs klasy czwartkowej dobiega konca, mamy jeszcze kilka sesji, egzamin i ponownie… wakacje. Podobnie jak w porzednich latach w klasie jest ponad 23 uczniow. Coraz wiecej mamy doroslych, ktorzy odnajdujac swe polskie korzenie z checia zapisuja sie na nasz kurs i chca sie dowiedziec o kraju swych dziadkow, ojcow…. Jak zawsze, panuje cudowna atmosfera w klasie, siedzimy wszyscy obok siebie w kolku i kazdy widzi kazdego. Staramy sie aby ci “strarsi stazem” pomagali tym “mlodszym”. I pomimo, ze mamy rowniez mlodziez licealna, to jedank wszyscy razem pracuja, bez wzgledu na wiek, czy poziom znajomosci jezyka polskiego. Dopisuje po kilku tygodniach i….. nie jest dobrze. Nauczyciele z mojego wydzialu oswiaty ( Public) strajkuja juz drugi tydzien, a w zwiazku z tym nasz kurs jest przerwany.” Zawieszeni” tak… czekamy i nikt nic nie wie. Zal, gdyz pozostalo kilka zajec do konca, no ale trudno przewidziec co moze sie stac. Zapowiadano strajk, do konca bylismy pozytywnie nastawieni, ze dojdzie do porozumienia. Bede informowac o dalszym przebiegu wydarzen, a tymczasem kazdy z uczniow powtarza material na egzamin i uczy sie wiersza Jana Brzechwy–“LEN”… do spotkania…. Krystyna Swirska–nauczycielka kursu czwartkowego.
Tag Archives: polish culture
…moje podziekowania za kolejny rok…..
Rok szkolny 2013-2014 w Szkole Sredniej Jezyka I Kultury Polskiej im. C.K. Norwida w Oshawie, w klasie Czwartkowej, zakonczyl sie 15 maja biezacego roku. Kolejny juz raz obchodzilismy graduacje naszej klasy w szkolnej sali gimnastycznej, w ktorej czujemy sie bardzo dobrze.. Frekwencja dopisala, przybyli uczniowie z rodzinami, zaproszonymi goscmi i jak co roku podczas uroczystosci…. docenieni, wyroznieni i nagrodzeni zostali wszyscy uczniowie, a dwoje z nich otrzymalo specjalne dyplomy i medale ze Zwiazku Nauczycielstwa Polskigo w Kanadzie— jako Uczniowie Roku. Byli to: pan Glenn
Godfrey i Ula Nabzdyk. Oczywiscie pod koniec spotkania cala klasa wystapila przed publicznoscia, deklamujac wiersz Jana Brzechwy ” SOJKA”. Przy rytmach polskiej muzyki, ciekawych rozmowach, robieniu wspolnych zdjec….juz na zupelnym luzie, delektowalismy sie pysznosciami, ktore zostaly przyrzadzone przez uczniow i rodzicow. Oczywista sprawa jest, ze bez uczniow nie byloby kursu, bez ich zaangazowania, oddania swych serc, czasu i milosci … kurs ten na pewno by nie istnial. Dziekuje wszystkim, calej mojej cudownej, kochanej grupie, poczawszy od szesnastolatka do osiemdziesieciolatka. Dziekuje drogiej pani Ani Gadek, ktora w uroczy sposob byla moja, nasza… podpora, spisala sie na medal, jako nauczycielka, jako przyjaciolka, jako artysta i bardzo profesjonalnie podeszla do swojej pracy. Dziekuje pani Eli Stykes, pani Malgosi Wels, Ulence Nabzdyk i wielu, wielu innym, za pomoc w klasie. Dziekuje pani Gosi Lichaczewskiej za projekt swiadectw, za szkolny biuletyn. Dziekuje bardzo pani Basi Crowhurst i jej mezowi- panu Stevenowi za piekne propagowanie naszego kursu. ” Reklama” o naszym kursie, o nauce jezyka polskiego, zalozona przez panstwa Crowhurst, jako specjalna strona internetowa, dziala i jest ogromna pomoca dla poszukujacych, chcacych sie uczyc obcego jezyka, w tym przypadku…jezyka polskiego. Ogromnie dziekuje wszystkim rodzicom, panstwu Tomaszewskim, pani Kasi Krajicek, pani Renacie Leonowicz za poswiecony czas, za zrozumienie. Miniony rok szkolny byl dla mnie szczegolnie wyjatkowy. Jak wiadomo z porzedniego listu, zachorowalam i bez pomocy moich ukochanych uczniow nie dalabym rady. Dziekuje i raz jeszcze dziekuje za wsparcie, za pomoc, za kwiaty, prezenty, za to……ze byliscie ze mna w tym trudnym czasie. Mam nadzieje, ze spotkamy sie juz niebawem, czyli pod koniec wrzesnia tego roku. Zapraszam!!! Do zobaczenia w naszej klasie. Pelna optymizmu….Krystyna Swirska.
…walczac z nim, chce go pokonac…
Lato 2013…Polska, odwiedziny przyjaciol, roznych biur, instytucji, no I dluzszy pobyt w pieknym Kolobrzegu. Wlasnie w tym miescie najlepiej wypoczywam, czuje sie jakbym urodzila sie tam. Stalam sie Kolobrzezanka dopiero w roku 2004. Postanowilismy z mezem, ze spedzimy wiecej czasu na wylegiwaniu sie na plazy, na spacerach I upiekszaniu naszego slicznego mieszkania. Czulismy sie doskonale, warunki sprzyjaly, mam na mysli cudna pogode…I wszystko dookola. Brak jakiegokolwiek stresu. Nie czulam sie zle, wrecz przeciwnie, ale zaczelo sie cos dziwnego dziac ze mna. Bagatelizowalam….. nawet nie chccialam sie na chwile zastanowic I pomyslec…dlaczego??? A byly to sprawy kobiece. Po powrocie do Kanady nadal ignorowalam I odkaldalam pojscie do specjalisty na tak zwane..potem. W koncu musialam poddac sie badaniom. I tu mala dygrsja…. NIGDY, PRENIGDY nie wolno lekcewazyc czegokolwiek, co zaczyna sie dziac nie tak. Zatem ..bylo sporo badan I okazalo sie , ze mam raka! Przyjelam te wiadomosc spokojnie, bez zadnyche emocji, natomiast po jakims czasie dotarlo do mnie,co mnie spotkalo…. swiat moj polegl, zawalil sie. Oczywiscie bylam caly czas z bliskimi mi osobami, pracowalam zawodowo,ale zaufalam ludziom I coraz wiekszy ich krag zaciesnial sie. Czulam coraz mocniej I mocniej sile, energie, ktora zaczela mi bardzo pomagac. Przeszlam dwie operacje, nie bylam zdolna po nich z kimkolwiek rozmawiac, chyba wtedy nie potrafilam, gdyz sama musialam sie oswajac z mysla, ze nagle sporo sie zmieni. I zmienilo sie..wciaz sie zmienia. Powoli, ale twardo zaczelam stapac po ziemi, oczywiscie z duza pomoca bliskich mi osob. Musze wspomniec o studentach z kursu jezyka polskiego, ktory prowadze, o rodzicach, o kanadyjskich kolegach , kolezankach z mojej szkoly, w ktorej pracuje. Brak mi slow, nie potrafie wyrazic mych uczuc, mego zdziwienia … jestem absolutnie zaskoczona w tym dobrym tego slowa znaczeniu… Moj Boze, nie powinnam moze pisac tak, ale musialam zachorowac , aby dowiedziec sie tak naprawde…KTO JEST KTO???????????? Podobno mowi sie, ze dobro wraca, do mnie, wrocilo wielokrotnie I wciaz ono jest! Bardzo che, aby kazdy dowiedzial sie, ze osoba chora na raka , zawsze czeka na dobre slowo. Prosze sie nie bac dzwonic do chorych ludzi. Mozna sie nagrac na maszyne, mozna przekazac pozdrowienia poprzez inna osobe. Telefony, ktore dzwonily do mnie non-stop dawaly mi tyle sily, ze dzisiaj wiem na pewno, ze tu gdzie jestem to dzieki wlasnie tym wspanialym osobom, dla ktorych byc moze bylam, tylko znajoma, kolezanka spotkana kilka razy na jakiejs imprezie, ale…..no wlasnie, to ale, okazalo sie wielkie! Nie wspomne o prezentach, kwiatach, gotowanych obiadach specjalnie dla mnie, pieknych kartkach, milych i cieplych slowach…to symbole, ale jakze wielkie… czyz mam pisac wiecej??? Nie zamykajmy sie na cierpienia ludzi. Jesli nawet ktos chory TERAZ nie che rozmawiac, to bedzie czas, gdy dowie sie, ze nie jest sam ze swoim nieszczesciem. Lecze sie I codziennie walcze, aby pokonac chorobe I wrocic tam gdzie bylam. Z sympatia I optymizem.. Krystyna Swirska.
….wizyty klasy czwartkowej ….na BANCE…
…..musze sie podzielic z Panstwem, iz nasza klasa bywa rowniez na bardzo ciekawych przedstawieniach Kabaretu BANKA w Mississauga. Byly to spotkania z piosenkami Agnieszki Osieckiej, byly piosenki Kabaretu Starszych Panow. Najcudowniejsze jest to, ze pewne skecze, czy swietne kawaly nie zawsze przemawialy do moich studentow, ale jakze przemawialy ( az do serca..) wszystkie piosenki. Nie byly nawet potrzebne tlumaczenia, zreszta w jakim celu??? Z kazdych piosenek Agnieszki Osieckiej, czy piosenek z Kabaretu Starszych Panow emanowala radosc, usmiech, a nawet wzruszenie. Dziekujemy wszystkim aktorom z Kabaretu Banka, ktorzy w tak piekny sposob “podaja polskosc,” zartobliwie, lecz z elegancja, ktora jest tak bardzo potrzebna nam wszystkim Polakom. Powinnismy czesciej sie usmiechac, zartowac z samych siebie…a dobrze wiemy, ze to wielka sztuka. Zycze Panstwu na kazdy dzien duzo radosci….do nastepnego listu…pozdrawiam..K.S.
[Galleries 2 not found]