…słowo “covid”…jeszcze dwa lata temu budziło lęk, grozę niewiadomą….a teraz jest ono oswajane przez nas. Niektórzy nawet nie wierzą, że coś takiego mogło zabić miliony ludzi.
Wiemy na pewno, że dane nam jest już żyć z tą informacją i przyzwyczailiśmy się do tego.
Zaczęłam od covidu, który zmienił nasze życie- diametralnie, doszła do tego wojna w Ukrainie wywołana przez Putina, która trwa juz ponad rok.
Naród Polski od samego początku udowodnił, że pomagać może każdy, bez względu na poglądy polityczne, czy religijne.
Ludność Ukrainy uciekając ze swego kraju przed inwazją Rosji, najpierw kierowała się do Polski. Częśc wyjechała do innych krajów, natomiast większość ponad milion…pozostała w Polsce.
Dlaczego o tym piszę?
Nie można przejść do normalności nie wiedząc co dzieje się w kraju naszym i poza jego wschodnią granicą.
Jest to niejako nasz obowiązek — śledzić wszelkie wydarzenia i jeśli można…. pomagać..
Pisałam już wielokrotnie o naszych lekcjach, prowadzonych na Zoom, które ropoczęły się w zasadzie na początku 2020 roku.
Sytuacja lekko się zmieniła ….są zajęcia na Zoom, które prowadzę wręcz codziennie, oprócz sobót i niedziel, tylko studentów przybywa. Właśnie w związku z tą nieszczęsną wojną zgłaszają się do mnie ludzie mający pochodzenie ukraińsko-polskie. Chcą podtrzymywać język polski, który pamietają jeszcze z dzieciństwa.
Poza tym, jeszcze nigdy przedtem nie miałam tak wielu studentów ze szkół średnich, z którymi mam zajęcia w poniedziałki, przez trzy i pół godziny. Jest to kurs w pełni kredytowy, obejmujący tylko trzy lata, w tym klasy dziewiąte i dziesiąte—jako jeden rok. Mam studentów dojeżdzających z….. Toronto, Scarborough, Pickering i okolic Oshawy.
Wielka to dla mnie przyjemność przebywać z młodymi uczniami, którzy wnoszą tyle radości, nowości i świeżości.
Pozostałe dni—to spotkania wciąż na Zoom.
Nasza niezawodna klasa czwartkowa, grupa nie do podrobienia jest nadal bardzo aktywna, każdy dorosły uczeń wnosi co tydzień mnóstwo wspaniałych wrażeń. Przerabiamy gramatykę, już na wyższym poziomie. Nasz cotygodniowy cykl “Jak minął tydzień”? ma zwolenników i każdy przygotowując się wcześniej w domu, czyta, lub mówi dzieląc się swymi wrażeniami. Sa pytania, różne uwagi odnośnie tej części lekcji. Są dyktanda, czytanie wierszy, czy…tygodniowa zgadywanka…”czy w tym słowie jest litera?” Oczywiście spotkania czwartkowe są na razie na Zoom, ale planujemy w tym roku wrócić, chociaż na krótko do naszej sali i poznać się z niektórymi osobiście.
Prowadzę dodatkowe zajęcia w środy. Grupa ta, to studentka z Georgi-USA, dorośli spoza Oshawy, w tym pan–Filipinczyk, który doskonale radzi sobie ze wszystkim co dotyczy polskiego języka. Jest pani-mama trójki dzieci, niesamowicie uzdolniona i w mig z doskonałą polską mową powtarza to czego się uczymy. Jest jej ojciec, który zna język polski, a jego pierwszym po angielskim jest język ukrainski. Są też uczniowie, których ambicją jest polepszyć wymowę i pisownię. Piątki należą do uczniów, którzy są jeszcze w szkołach podstawowych. Jedni…z doskonałym językiem polskim, a inni…. robią wszystko, aby też był doskonały.
Przygotowuję się osobno do każdego dnia i muszę pamętać kto i kiedy???
Poziomy są różne, ale najważniejszą rzeczą …dla mnie –nauczyciela języka polskiego, jest znajomość polskiego alfabetu, a przez to umiejętność czytania ze zrozumieniem i prawidłowe mówienie. Jest to podstawa!
Dodam tylko, że będąc w paz’dzierniku na Times Square w Nowym Jorku, przechodziłam obok manifestacji antyrosyjskiej. Było sporo ludzi okrytych ukrainską flagą, ludzie przemawiali. Była lokalna telewizja i gdy podeszłam bliżej, zapytano mnie, czy chciałabym coś powiedziec na ten tamat. Oczywiście bez wahania zgodziłam się i na scenie z wielką tubą powiedziałam to co powinam była…”CHWAŁA UKRAINIE”!!!



