Category Archives: Polish Classes

…podziękowania…..rok szkolny 2019-2020

Tuż przed pandemią pożegnaliśmy się na tak zwaną “przerwę marcową” i nikt z nas wtedy nie przypuszczał, ze przedłuży się ona….na tak długo. Ponieważ wszyscy chcieliśmy jednego….spotykać się nadal na naszych lekcjach nauki języka polskiego , pozostała tylko jedna obcja…kontynuować nasze zajęcia poprzez Skype, lub zoom. I tak też się stało. Dla mnie było to  na pewno spore  wyzwanie, ponieważ po raz pierwszy z większą grupą musiałam sprostać pewnym zadaniom. Przygotować w taki sposób lekcje, aby zachęcić uczniów do nauki,, aby ich zainteresować i aby to wszystko miało jakiś normalny wymiar. Początkowo były to lekcje poprzez Skype, czyli dużo wcześniej przygotowywałam lekcje, pisząc wszystko w  zeszycie, a podczas zajęć pokazywałam do kamery, to co uczniowie powinni byli zapisać, czy przeczytać…Okazało się to póżniej troszkę uciążliwe i pani Basia zaproponowała, że zajęcia nasze mogą odbywać się poprzez zoom, czyli wygodniej, dużo  przejżyściej, no i uczniowie mogą swobodnie odczytywać lekcję, którą przygotowałam, a  w trakcie pisząc cokolwiek mogli czytać na bieżąco. I tak się zaczęła nasza przygoda z uczeniem się “online”. W każdy czwartek o godzinie 17:00 (5:00pm) spotykaliśmy się na zoom, korzystając z uprzejmości pani Basi. Na pewno było to dla nas wszystkich nowe doświadczenie, ale z czasem przyzwyczailiśmy się do tego i gdy tylko pokazywaliśmy się po kolei na ekranie naszych komputerów, natychmiast robiło się rodzinnie, wesoło, a wręcz stęsknieni zabieraliśmy się do nauki. Trwało to aż do teraz. Po raz pierwszy nasze zajęcia trwały dłużej. Zazwyczaj kończyliśmy w połowie maja, ale podczas pandemii wszyscy stwierdziliśmy, że możemy przedłużyc nasze zajęcia i spotykać się nadal. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mogli brać udział w naszych zajęciach, ale dziękuję absolutnie całej grupie czwartkowej. Dziękuję za cierpliwość ( bo były różne przygody..), dziękuję za wspaniały nastrój, za specyficzny klimat podczas zajęć. Dziękuję że byliście Państwo zawsze gotowi, dziękuję za prezenty, za dobre słowo, za uśmiech i za serce.  ŻYCZĘ Państwu wspaniałego lata, wypoczynku, życzę dużo zdrowia, optymizmu i wiary, że będzie dobrze, że znów będziemy mogli spotykać się w czwartki w naszej klasie.  Chciałabym dodać i przypomnieć raz jeszcze, że pani Basia Crowhurst otrzymała nagrodę Ucznia Roku 2019-2020.  Gratulujemy Pani Basi i dziękujemy za wszelką pomoc panu Steven. Do zobaczenia we wrześniu… musimy mieć taką nadzieję. Krystyna Świrska.

Just before the pandemic, we took our March break, and no one expected the break to … last so long. Because we wished to continue with our polish lessons, we had one option, which was to have them virtually over Skype or Zoom. And so we started. It was definitely a steep learning curve for me, as I had to consider how to make the virtual lessons engaging and informative. At first, the lessons were over Skype. By way of preparation, I would put together the lessons beforehand in a notebook and show the notebook over the camera during the Skype call. This was fussy, inefficient, and a little frustrating. Pani Basia suggested that our lessons can be done over Zoom. By sharing my screen and writing the lesson using the Mac Notes application, everything got much easier. And so this is how the virtual, online classes began. Every Thursday at 5 PM we meet over Zoom, with pani Basia kindly hosting. It was a new experience, to which we gradually got accustomed. It’s very nice to see each other, even though it is virtually. In previous years, we would finish our lessons in May, but this year we decided to extend the year a little. But the summer is finally here. A big thank you to all of you in Thursday class for your patience and for the great atmosphere during our classes. Thank you for always being ready and enthusiastic. Thank you for the presents, the kind words, the smiles. I wish you all a fantastic summer, rest, health, optimism and faith that everything will turn out well, that we will once again be able to meet in person on Thursdays. I would also like to add that pani Basia Crowhurst won the Student of the Year Award! Congratulations! Thank you for pan Steven for all your help. Until we see each other in September — so I hope. Krystyna Świrska.

Smierc Pani Marysia Medley

Pani Marysia Medley, przez wiele lat byla uczennica naszej Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej im. C.K.Norwida w Oshawie. Bardzo czesto pomagala nam, tlumaczac -niejednokrotnie trudne slowa angielskie na polski, a przeciez urodzila sie w Kanadzie , a nie w Polsce.  Poniewaz z wyksztalcenia byla nauczycielka, to tez z latwoscia przychodzilo jej samo przebywanie wsrod innych uczniow. Jej profesjonalizm byl wyjatkowy, moglismy sie tylko uczyc od Pani Marysi.  Byla zawsze usmiechnieta, szczesliwa i wspominala swoje polskie pochodzenie z ogromna duma. Zawsze mowila dobrze o swych rodzicach. Jej tatus, ktory zmarl w zeszlym roku, pozostawil mnostwo ciekawych pamiatek z czasow wojny. Ktoregos dnia przyjechala do naszej klasy, przywozac kilka kartonow z polskimi ksiazkami i fantastycznym, bardzo grubym slownikiem, z ktorego korzystamy w razie potrzeby. Kiedy zostala babcia, jej szczescie siegalo zenitu!!!! Pokazywala zdjecia jak dorastal jej malenki wnuczek. Nasza czwartkowa klasa ponownie zmalala. Najpierw..Pan Edward, teraz Pani Marysia. Obiecywala, ze wroci, wspomniala, ze chwilowo poczula sie gorzej, ale na pewno bedzie z nami jak w kazdy czwartek. Niestety….Pani Marysia pozostawila po sobie tylko same dobre wspomnienia. Bedzie z nami na zawsze. Wierzymy, ze tam gdzie jest teraz..nie cierpi i z gory przyglada sie nam…borykajacymi  z roznymi ziemskimi problemmi. Pani Marysiu, jest Pani w naszych sercach!!!! Krystyna Swirska i cala klasa czwartkowa.

Klasa czwartkowa…lekcje na Skype podczas pandemii….

……nikt z nas nigdy nie przypuszczal, ze nasze lekcje, spotkania czwartkowe moga sie odbywac ..wirtualnie. Widzimy sie, slyszymy sie, ale nie czujemy sie……fizycznie. Nie mozemy sie przytulic na powitanie, czy pozegnanie. Na pewno kazdy z nas czuje podobnie jak ja….. czy to jakis film??? jakas fikcja??? Wiemy, ze zaatakowal nas WROG !!!, ktorego nie mozemy zobaczyc, ktory jest bardzo malenki, nawet ciekawie wyglada spod mikroskopu, ale…… no wlasnie.   Bardzo szkodzi calemu swiatu, calej ludzkosci. Niszczy wszystkich, a przez to i wszystko. Jest zabojca numer 1 !!! A najgorsze jest to, ze w dobie najwyzszej techniki, gdzie kroluja najlepsze telefony komorkowe i nie tylko… nikt na razie nie potrafi poradzic sobie z tym paskudnym, zlym ignorantem, ktory zawziol sie i nie chce “odpuscic”. No coz….siedzimy w domu, bo musimy, a spotykamy sie zglebiajac nadal tajniki jezyka polskiego, bo chcemy…nie musimy!. Jako nauczyciel…( robie to po raz pierwszy, ucze poprzez internet), poznaje tajniki tego swiata wirtualnego, no i jest to dla mnie tez nowa nauka. W kazdy czwartek o 17:00 widzimy sie na Skypie, przygotowani do kolejnej lekcji. Nie wszyscy maja czas, takze na przemian.. kto moze..jest!  Dzisiaj nasza droga pani Ela, miala problem ze skypem , ale nie poddala sie i my tez nie!  Lekcja sie odbyla , a pani Ela przez telefon, jak zawsze swietnie dawala sobie rade nie widzac nas, tylko slyszac. Przez poltorej godziny szlifujemy koniugacje, deklanacje, tlumaczenia, czytamy wiersz, no i najwazniejsza rzecz, to, ze znow sie mozemy spotkac, byc ze soba, byc  razem. To takie wazne dla niektorych osob, mysle, ze dla wszystkich nas. Nie wolno nam sie poddac jakims smutkom, depresji, czy psychozie zla. Musimy byc silni, pelni optymizmu, wiary w lepsze jutro. Usmiechajmy sie do siebie, badzmi nadal dobrzy dla siebie, myslmy pozytywnie, dbajmy o bliskich, o siebie rowniez. Na pewno skonczy sie ta gehenna, ta stagnacja i wkrotce nastana normalne dni. Niektorzy z nas tesknia za staniem w korach na autostradzie, za tlokiem w pomieszczeniach, za halasem, za chodzeniem do sal gimnastycznych i tak dalej….. Wierzmy, ze…. BEDZIE DOBRZE….K.S.

Jest prawie koniec zimy/Winter is almost over

Winter is almost over, and it’s been a long one. Most of us are tired of the cold, snow, freezing rain, and overall gloom. So we count the days to spring. We compare the weather in Europe, especially the weather in Poland. Lately, Poland’s has had temperatures around 17, 18 centigrade. Oh well. Nothing to be done but wait patiently. The year is in full swing. I mentioned earlier that we have some new students this year. Some of the more seasoned students cannot make it every week, given failing health. We always support each other and think of those who cannot make it. Our class is open to all. Pani Basia and her husband Mr. Steven, promote the school. Pani Malgosia is also very helpful, particularly in grammar. She helps some of our newer students. We miss Pani Ela, Pan Glen, Pan Ryszard, Pani Ewa, Pani Marysia, Pani Malgosia. We await Pan Eryk. We know they will return. Pani Terenia drives from Aurora, is currently retired, and worked in high school as a chemistry teacher. Apparently Pan Rey  and pani Terenia will be going to Poland for vacation and will be brushing up on his Polish, the language of his parents. The daughter of Pani Basia, Samantha, also came to class. I was happy to have met Pani Samantha, and have in fact first met her many years ago, hearing that she was interesting in Poland and its history. After several years, Pani Rachel joined, who now is mom to two wonderful girls. The youngest, Monika, will be 18 years old soon and wants to be a dentist’s assistant. She also draws beautifully. Her friend Samir comes from time to time. Recently we’ve been working on our favorite declinations, translating the poem GLOBUS, which was written by Jan Brzechwa. Also, Pani Terenia started a theme of “How was your week?”. This year, I am particularly busy.  I agree to teach Polish credit course for high school students, as part of the Catholic School Board. I’m very happy about this but I also must admit that I eagerly await retirement, which will start in July. So, I will say goodbye to my day school. I’ve learned a lot, met many interesting people, love the kids. They will remain in my heart and my thoughts. I will have more time for myself and for my students in the Polish school. As a reminder, the school on Thursdays does not offer credit but is free. Yesterday, we celebraed Fat Tuesday. As before, I bought several “paczki” (Polish donuts) at our Deli and talked about the tradition. We ate the paczki and drank tea. As the days are getting longer, our class begin in daylight, and so we no longer say good evening, but good day. As I said before, we wait for spring, for warmer weather, more sun. Until next time! Krystyna Swirski. ps thank you so much to my son Filip Swirski for helping me with translation from polisch to English.

 ….Jest prawie koniec  zimy, ktora nie bardzo chce nas opuscic. Wiekszosc z nas ma juz dosc tego zimna, sniegu, marznacego deszczu i w ogole tej szarosci, dlatego liczymy tygodnie, dni do wiosny. Porownujemy pogode z Europa, a przede wszystkim jaka panuje teraz w Polsce… temperatury dochodza juz do 16, 17 stopni w plusie. No coz, nic nie zmienimy, trzeba czekac i to cierpliwie, gdyz nerwy na nic tu sie nie przydadza. Rok szkolny w pelni, wspominalam, ze mamy kilku nowych studentow w tym roku. Niektorzy ze studentow ..tych “starszych” nie moga przyjezdzac co tydzien… sa rozne problemy… przede wszsytkim zdrowotne.  Zawsze wspieramy sie i pozdrawiamy tych, ktorych w czwartki nie ma, ale zagladaja od czasu do czasu. Nasz kurs jest otwarty dla wszystkich.  Pani Basia i jej maz Mr.Steven,ktorzy zawsze dbaja o wizerunek naszej klasy, reklamuja ja jak najlepiej sie da. Pani Malgosia W. jest rowniez bardzo pomocna, zwlaszcza w gramatyce i pomaga “nowym” studentom, a przy okazji i mnie. Tesknimi za pania Ela, panem Glennem, panem Ryszardem, pania Ewa,  pania Marysia, pania Malgosia L, czekamy na pana Eryka ….i wiemy, ze przyjda do nas, tylko troszke pozniej. Pani Terenia przyjeszdza do nas az z Aurory, jest na emeryturze, a kiedys pracowala w szkole sredniej jako nauczycielka i uczyla chemii. Podobnie jak pan Rey wybieraja sie na  wakacje do Polski i oboje chca podszlifowac jezyk swych rodzicow, czy dziadkow. Sa wspaniali, w tym jak pracuja i ile…. Zawitala do nas rowniez pani Basi corka…pani Samantha. Bardzo sie ucieszylam, gdyz poznalam pania Samanthe dosc dawno i wiem, ze byla zainteresowana Polska, jej historia, dlatego tym wieksza radosc, ze sama zdecydowala sie na nauke jezyka polskiego. Po kilku latach zawitala ponownie nasza  pani Rachelka, ktora jest mama dwoch cudnych dziewczynek. Najmlodsza..Monika, jeszcze uczennica, niebawem skonczy 18 lat, wiemy juz, ze dostala sie na studia medyczne. Chce pracowac jako dentystyczna pomoc, poza tym slicznie rysuje. Samir, jej bliski kolega, przychodzi od czasu do czasu, gdyz ma w czwartki dodatkowe zajecia w szkole, ale jak sie da to pomagamy sobie wspolnie. Przerabialismy znow nasza ulubiona deklinacje, tlumaczeniem wiersza GLOBUS, ktorego autorem jest Jan Brzechwa, zajela sie pani Terenia, no i jak w kazdy czwartek prym wiedzie temat: “jak minal tydzien?”. W tym roku jestem wyjatkowo bardzo zajeta, w zasadzie nigdy przedtem tak nie bylo . Zupelnie przypadkowo zgodzilam sie prowadzic kredytowy kurs jezyka polskiego dla studentow ze szkol srednich. I jest to pod patronatem mojego wydzialu oswiaty, czyli katolickiego, z ktoym jestem zwiazana od prawie 30 lat. Jest to  ulatwienie dla mnie, gdyz posluguajac sie tym   jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.samym numerem  ewidencyjnym, moge korzystac z wielu uslug, z ktorych korzystam w dziennej szkole, pracujac jeszcze. Oczywiscie, ze nadal prowadze te kursy z pasja, jak dotychczas, ale nie ukrywam, ze licze dni do mojej emerytury. Przechodze na nia juz od lipca, czyli  z dziennej szkoly, powiem: “zegnaj.. wiele sie nauczylam, poznalam wielu ciekawych ludzi, zzylam sie z dziecmi, z niektorymi nauczycielami, i wiem, ze pozostana oni wszyscy na zawsze w moim sercu, w mej pamieci”. Bede miala wiecej czasu dla siebie i dla studentow z kursow jezyka polskiego. Przypomne, ze kurs w czwartki jest kursem bez kredytu, ale darmowy. Nikt za nic nic nie placi. Wczoraj “swietowalismy  “Tlusty Czwartek”, oczywiscie jak co roku kupilam kilkanascie paczkow w naszych delikatesach i po przypomnieniu sobie skad taka tradycja, posilalismy sie, smakujac pyszne paczki — popijajac herbatka. Nasze zajecia powoli  zaczynaja sie juz przy dziennym swietle i gdy witamy sie nawzajem, nie mowimy.”dobry wieczor”, ale ..dzien dobry”. Jak wspominalam wczesniej..wszyscy czekamy na wiosne, na cieplejsze dni, na wiecej slonca i mimo, ze czwartki przynosza nam radosc, to bedzie ona jeszcze wieksza, gdy nastana cieplejsze, sloneczne dni. Do kolejnego spotkania..Krystyna Swirska. ps. dodam tylko, ze wszelka korekta i poprawnym  tluczeniem zajmuje sie  moj syn Filip Swirski, za co jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.