Tag Archives: learn polish

..oto moje przemowienie po polsku i angielsku, podczas graduacji 2016

IMG_2019

IMG_1985

Jozef Tomaszewski – Valedictorian

IMG_1981

Krystyna Swirski – Teacher

List po polsku

Polish

list po angielsku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2016 Graduation

… nasza nieoficjalna graduacja…..2014/2015 roku

…witam ponownie wszystkich. Srajk sie zakonczyl po pieciu, lub szesciu tygodniach. Dzienne szkoly wrocily do swych zajec. Natomiast nasz kurs juz nie. Mielismy do zakonczenia tylko piec sesji, ale niestety, nie mielismy tej mozliwosci powrotu. Wystawilam stopnie na podstawie pierwszego semestru i pozniejszych zajec, testow, czy dyktand. Bardzo chcielismy powtarzac nasz material, ale nie wolno nam bylo organizowac zadnych spotkan . Musielismy poczekac az zakonczy sie oficjalnie strajk i przy ogromnej zyczliwosci jednej z naszych pan ( Leonowicz) zostalismy zaproszeni do klubu, w ktorym to odbylo sie takie nieoficjalne zakonczenie roku szkolnego– klasy czwartkowej. Oczywiscie nie obylo sie bez przekasek, wystapienia uczniow z wierszem Jana Brzechwy “LEN”, podziekowan, kwiatow i jak zawsze kazdy z uczniow otrzymal maly upominek. Od lat staram sie, aby wszyscy byli nagrodzeni, bez wyjatku. Kazdy sie stara i to najwazniejsze! Od wczoraj mamy lato, nie tylko kalendarzowe, od dlugiego czasu mamy sliczne, sloneczne i bardzo cieple dni. Dzisiaj w Oshawie ( 22 czerwca) rozpoczyna sie tak zwana…”Fiesta Week”, czyli przez tydzien w wielu pawilonach, rozne grupy etniczne, pokazuja swoje “dobra”, w postaci pysznego jedzenia, wystepow tanecznych. Kazda grupa ma sie czym pochwalic. Mozna tak codziennie od poniedzialku az do piatku wlacznie, odwiedzac rozne grupy..( grecka, niemiecka, ukrainska, portugalska, polska i inne) i cieszyc sie z tego, ze mieszkamy w tak pieknym kraju jakim jest Kanada, gdzie wszyscy czujemy sie swobodnie, dobrze, bezpiecznie i szczesliwie! Widac to szczegolnie podczas takiego tygodnia jakim jest “Fiesta Week”. Juz od dluzszego czasu spotykam sie z moimi uczniami w polskich pawiloniach: KRAKOW, lub POZNAN. Podziwiamy przepiekne wystepy zespolu TATRY i zajadamy sie pysznosciami tamtejszej kuchni. Poniewaz wakacje tuz, tuz, kazdy gdzies bedzie spedzal wolny czas…wypoczywajc, aby w przyszlym roku szkolnym z nowymi silami rozpoczac kolejny rok nauki. Chce bardzo podziekowac wszystkim moim uczniom, rodzicom, przyjaciolom, znajomym, ktorzy przyczynili sie do tego, ze nasz kurs rokrocznie “kwitnie” i atmosfera w klasie jest zawsze bardzo ciepla i serdeczna. Szczegolnie dziekuje panu Ryszardowi za jego cudne dzieci… Charolette i Travel, ktore co czwartek przychodzily do naszej klasy i w bardzo szybki sposob opanowaly podstaway jezyka polskiego. Uczesniczyly zywo w lekcji i doskonale radzily sobie z czytaniem prostych zdan. Gratulujemy!!! Dziekuje panu Steven Crowhurst za naszego “bloga”! Dziekuje, dziekuje i ..mam nadzieje.. do spotkania we wrzesniu…Krystyna Swirska.

 

…minal rok……a jest teraz kwiecien i zaczal sie maj…–2015 r.

….rzeczywiscie bardzo dawno nie pisalam. Chyba ponad rok temu podzielilam sie przykra informacja o mej chorobie Nie che jednak do tego wracac, ale nie moge nie wspomniec, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Pokonalam ja…oczywiscie tylko i wylacznie dzieki dobrym ludziom, ktorych mialam wokol siebie i nadal ich mam. Po kolejnym roku szkolnym naszej czwartkowej klasy wyjechalam do Kolobrzegu, mialam kilka spraw do zalatwienia, miedzy innymi odebrac polski paszport. Odebralam go z Urzedu w Koszalinie, a cena za paszport, ktory jest wazny 10 lat byla bardzo niska( jestem juz po “czterdziestce”..) Po wakacjach wrocilam do swego normalnego rytmu. Na pewno sporo ludzi bylo zdziwionych, ze chce mi sie nadal pracowac ( czuje sie czasami zmeczona, ale kto dzis nie jest???). Praca –to moje zycie. Nie tylko” srtikto”…. praca. Te codzienne spotkania z uczniami, z kolezankami, a czwartki to jak wspaniala legumina , ktora szczegolnie smakuje, umacnia mnie i dodaje mnostwo dobrej energii. A w tym roku dopadla nas sroga i dluga zima. Wszyscy mielismy dosc szarosci, braku slonca, chlodu, wiatrow…. takze jesli tylko pokaze sie na niebie sloneczko, chce sie zyc, radowac, nabieramy checi do zycia, a optymizm nas rozsadza. Kurs klasy czwartkowej dobiega konca, mamy jeszcze kilka sesji, egzamin i ponownie… wakacje. Podobnie jak w porzednich latach w klasie jest ponad 23 uczniow. Coraz wiecej mamy doroslych, ktorzy odnajdujac swe polskie korzenie z checia zapisuja sie na nasz kurs i chca sie dowiedziec o kraju swych dziadkow, ojcow…. Jak zawsze, panuje cudowna atmosfera w klasie, siedzimy wszyscy obok siebie w kolku i kazdy widzi kazdego. Staramy sie aby ci “strarsi stazem” pomagali tym “mlodszym”. I pomimo, ze mamy rowniez mlodziez licealna, to jedank wszyscy razem pracuja, bez wzgledu na wiek, czy poziom znajomosci jezyka polskiego. Dopisuje po kilku tygodniach i….. nie jest dobrze. Nauczyciele z mojego wydzialu oswiaty ( Public) strajkuja juz drugi tydzien, a w zwiazku z tym nasz kurs jest przerwany.” Zawieszeni” tak… czekamy i nikt nic nie wie. Zal, gdyz pozostalo kilka zajec do konca, no ale trudno przewidziec co moze sie stac. Zapowiadano strajk, do konca bylismy pozytywnie nastawieni, ze dojdzie do porozumienia. Bede informowac o dalszym przebiegu wydarzen, a tymczasem kazdy z uczniow powtarza material na egzamin i uczy sie wiersza Jana Brzechwy–“LEN”… do spotkania…. Krystyna Swirska–nauczycielka kursu czwartkowego.