Author Archives: stevec

Powrot do Wspomnien

I have not written in some time. After our graduation of our Thursday class in May 2019, I had another Monday class, which is a credit course. In the middle of June, I retired from my regular work after 30 years. My friends and colleagues threw me a beautiful retirement party. I could not believe it. It was very difficult to accept the fact that I will not be getting up at 6 to go to work. After all this, we had a beautiful vacation in Poland. Our children joined us this year in Kolobrze, Poznan, Wroclaw, Zakopane, and Krakow. We were all together as a whole family. Once the summer ended, we came back to Canada. On the first day of school, I could not bear the sight of school buses going to school, so my husband and I did a day trip to Niagara Falls. On the way we did see buses here and there, but it felt more abstract and less painful. After that, it was time to plan life during retirement. I began the Monday Polish credit course. After that, the Thursday course, as before. We have more students than last year. We have a big range or ages. We have students who are coming from far away.  Today, I can say that I am quite enjoying my new retirement life. From Monday to Friday I am very busy. I have my courses, swimming, yoga, exercise. I volunteer at my former school and visit friends. Mornings are pleasant. I see my grandchildren i help taking them to school. As before, I wait for Saturdays and Sundays. I am also teaching my grandchildren Polish. They catch it very quickly. Also, I would like to remark that we celebrated Christmas in both classes. It was very festive. Great food, and we actually ran out of barszcz. We sang Christmas carols. In February we said goodbye to former student Mr. Edward Chorostecki, who passed away. We remembers what a wonderful person he was. We meet Thursdays and try to deepen our understanding of Polish language and culture. I would also like to add that during our Thursday class we so frequently return to fundamentals of grammar, spelling, etc. It’s really fun for everyone.Krystyna Swirska.

….dawno nie pisalam, nie dzielilam sie nowosciami, ktorych jest troszke. Po naszej graduacji w maju 2019,w klasie czwartkowej mialam kolejna…w poniedzialkowej– kursu kredytowego. A w polowie czerwca moja angielska szkola przepieknie pozegnala mnie. Po 30 latach zdecydowalam sie pojsc na emeryture. Poniewaz przezywalam to pierwszy raz ( wczesniej bywalam na innych), to jednak przyjecie zrobione dla mnie naprawde bylo wyjatkowe. Nie docierala do mnie ta wiadomosc. Caly czas jakos trudno bylo mi zaakceptowac sam fakt, ze juz nigdy  wiecej nie wstane rano o 6:00  i nie  bede sie szykowala do pojscia  do pracy.Dobrze, ze po tym wszystkim byly piekne wakacje w Polsce, przyjazd naszych dzieci z rodzinami do Kolobrzegu, Poznania, Wroclawia, Zakopanego, czy Krakowa. Bylismy wszyscy razem i z pewnoscia nie szybko nastapi taka sytuacje, zebysmy spedzali wakacje w Polsce, jako jedna , duza rodzina. Wakacje sie skonczyly i nastal czas powrotu do Kanady. Pierwszy dzien szkoly…autobusy, bylo ich pelno, dlatego zdecydowalismy sie z mezem wyjechac do Niagary. Gdzies po drodze widzielismy zolto-pomaranczowe, przejezdzajace tu i tam. Ale bol i tesknota byla jakby mniejsza. Poznej trzeba bylo zaplanowac nowe zycie. Zupelnie nowe plany…. Zaczal sie kurs kredytowy w klasie poniedzialkowej. Nastepnie, kurs  czwartkowy, w tym samym miejscu co poprzednio. Przybylo uczniow i mamy teraz kolorowo, jesli chodzi o wiek. Sa uczniowie calkiem mlodzi i ci dojrzali. Sa Ci wierni, z daleka i sa nowi ..tez z daleka. Dzisiaj, pod koniec lutego z cala swiadomoscia potrafie stwierdzic, ze podoba mi sie moje “nowe” zycie na emeryturze. Od poniedzialku do piatku jestem bardzo zajeta, mam plan na kazdy dzien. Sa moje kursy, jest basen, jest czas na yoge, jest gimnastyka, czyli uklon dla sportu. Jest wolontariat w bylej mojej angielskiej szkole, sa odwiedziny kolezanki w domu spokojnej starosci. A ranki, to radosne , krotkie spotkania z wnukami, ktore odprowadzamy z domu do szkolnego autobusu. I podobnie jak w poprzenich latach, czekam na wolna sobote, czy niedziele. Ale jest jeszcze lekcja jezyka polskiego, krotka…okolo 30 minut, ucze moich wnukow podstaw naszego jezyka. A do nich dociera wszystko szybciutko i wchlaniaja to jak gabka. Wspomne tylko, ze obchodzilismy wigiie Swiat Bozego Narodzenia w obydwu klasach. Bylo jak zawsze bardzo uroczyscie, mielismy potrawy tylko i wylacznie wigilijne, oczywiscie nie zabraklo barszczu z uszkami. Byly koledy, wspomnienia z dawnych lat…. Na poczatku lutego pozegnalismy naszego ukochanego  studenta, Pana Edwarda Chorosteckiego, ktory zmarl w BC. Bardzo czesto wspominamy tego, cudownego Gentelmena, Pana, wyjatkowo milego, kulturalnego i niesamowicie wspanialego Polaka!. Spotykamy sie co czwartek i staramy sie jak zawsze poglebiac wiadomosci o Polsce, o gramatyce o wszystkim, co zwiazane jest z naszym krajem. Dobrze jest kochac to co robimy….Krystyna Swirska.

smierc Pana Edwarda

Chcialabym w imieniu wszystkich studentow i swoim przekazac cieple slowa wspolczucia dla calej rodziny Pana Edwarda. Nasz kochany Pan Edward chodzil do naszej klasy czwartkowej, Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej im. C.K.Norwida w Oshawie, przez kilka lat. Pamietam dokladnie nasz wspolny pierwszy rok, gdy zapytalam Pana Edwarda, jak podoba sie kurs?… odpowiedzial drzacym glosem , ze lzami w oczach…” dotknela pani mojego serca?” Po tych slowach zrozumialam i inni tez, jak waznym byl kurs jezyka polskiego dla Pana Edwarda. Uczeszczal do naszej klasy przez wiele lat, bral udzial w uroczystych zakonczeniach roku szkolnego, podczas ktorych wszyscy studenci mowili z pamieci wiesze, spiewane byly piosenki i to wszystko po polsku. Wyjezdzalismy do Toronto, do teatru, do konsulatu, na rozne spotkania. Bylo mi szczegolnie bardzo milo, gdy poznalam dwoch synow Pana Edwarda i kiedy dowiedzialam sie, ze jeden z nich zamieszkal w Polsce i do dzisiaj mieszka w Zywcu ze swoja Polsko-Kanadyjska rodzinka. Niezmiernie jest nam wszystkim zal, ze Pana Edward juz nigdy nie przyjdzie na nasz kurs. Wspominamy Pana Edwarda, jako niezwykle uprzejmego, milego, sympatycznego Pana z humorem i czarujacym usmiechem. Zegnamy Pana…studenci z klasy czwartkowej, Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej ze swoja nauczycielka…Krystyna Swirska.

Wakacje sie skonczyly i zaczal sie rok szkolny..kolejny.. ale beze mnie. Ale od poczatku….

Dokladnie rok temu, w 2018 roku, jak zawsze po powrocie z wakcji w Polsce, wrocilam z ogromna ochota do angielskiej szkoly. Wiedzialam juz prawie na pewno, ze bedzie to moj ostatni rok pracy w szkole angielskiej, po ponad  30 latach. Powoli przygotowywalam sie, aby oswoic sie z ta mysla, no i w swoim czasie musialm powiadomic dyrekcje i ludzi z Wydzialu Oswiaty. Ponadto, zaproponowano mi po 12 latach przerwy…ponowne prowadzenie kursu kredytowego, tym razem jednak z Katolickiego Wydzialu Oswiaty.  Bardzo milo wspominam caly rok szkolny, kurs kredytowy, kolejne doswiadczenia, mnostwo radosci i mnostow wygody zwiazanej z tym. Oczywiscie odbyl sie nasz czwartkowy kurs, ktory byl jak zawsze dla mnie ciekawy, bo byly nowe doswiadczenia. Nowi studenci. Jedna z pan, stracila meza, z ktorym przyjezdzala na zajecia z daleka w kazdy czwartek. Kolejna pani stracila tescia, ktory odszedl nagle. Mielismy smutne chwile, ale byly tez wesole. Jedna z pan przezwyciezyla chorobe, kolejna uczennica, dostala sie na wymarzone studia. Obchodizlismy jak co roku, tradycyjne swieta…Boze Narodzenie, Wielkanoc, czy tradycyjny Tlusty Czwartek. Byly smiechy, lzy, byl egzamin, ktory…mimo, ze kurs jest bez kredytow i darmowy, to byl on pelen powagi i potraktowany zupelnie serio. Zakonczenie roku..jak zawsze na wesolo. Nasz Ksiadz Proboszcz, zawsze umila nasz cudnymi piosenkami, grajac na gitarze. Podczas Wigilii  sa koledy, spiewane rzewnie, z lezka w oku. Wspominamy tych co odeszli, a cieszymy sie z tymi, ktorzy wracaja. W miedzyczasie oficjalnie powiadomiono wszystkich, ze odchodze na emeryture. Bylo przepiekne przyjecie, dopisalo mnostwo gosci, ktorzy przyszli powiedziec mi… “GOOD LUCK KRYSTYNA”. Nie zdawalam sobie sprawy, ze tak bardzo przezyje te moja emeryture. Wyjechalam na wakcje i staralam sie nie myslec o wrzesniu. Jednak nadzszedl dzien, w ktorym to w calej niemal Kandzie dzieci i nauczyciele wracaja do szkol. To bylo najtrudniejsze dla mnie. Tym bardziej, ze dostalam sporo liscikow od kolezanek,  ze tesknia, ze dzien nie jest taki jak kiedys… nie pomogly mi one swymi wywodami. Wyjechalam z mezem na caly dzien, aby nie ogladac autobusow, nie slyszec dzieci, czekajacych na przystankach. Ale nie ucieknie sie od codziennosci. Staramy sie pomagac naszym wnukom. Mimo to nie jest latwo. Wiem, ze to zupelnie nowy etap w moim zyciu. Odkrywam go na nowo. Chodzac na spacery, czy jezdzac po Oshawie odnajduje malo ludzi, nie ma dzieci, jest ciszej, a ludzie napotkani to … juz tacy “wolni”, czyli.. emeryci. No tak.. to nowosc dla mnie. Wiem, ze czas zrobi swoje i dni moje beda na pewno zapelnione. Wiem, ze wraca moj…. nasz kurs czwartkowy i znow beda nowi i ci “starzy” studenci. To juz trzeci rok i dzieki naszemu Ksiedzu, dajemy rade. Poza tym ponownie poproszono mnie o prowadzenie kursu kredytowego dla mlodziezy. Bardzo sie ciesze. Chociaz poranki i przedpoludnia beda zupelnie inne, to popoludnia beda ciekawe i pelne roznosci. Musze byc gotowa na nowe wyzwania, a na pewno silniejsza i bardziej wypoczeta, co zaczynam odczuwac. Dziekuje wszysytkim, za ubiegly rok i prosze trzymac kciuki za obecny… do spotkania na kursach jezyka polskiego.

Click hear to view 2019 Summer Vacation Photos

Exactly a year ago, in 2018, as it happens every time I come back from the summer vacation in Poland, I returned to my English school with enthusiasm. I know this was going to be the last year, as I would retire after 30 years. I started to prepare for this, to come to terms with the idea. And of course I needed to inform the Board of Education. Meanwhile, after a 12 year break, I was invited to again teach the Polish credit course under the umbrella of the Separate School Board. I fondly recall the school year. Yet again, new experiences,  lots of joy. Of course, we also had our Thursday Polish class, which is always very interesting and educational. We’ve had some new students. One of the students, recently widowed, who used to come with her late husband. Another student, who lost a brother in-law. There were some sad moments, but there were also moments of joy. One of our students overcame an illness, while another was accepted to the university she really hoped to get in. As in the past, we celebrated the holidays: Christmas, Easter, Fat Thursday (yes, in Polish trandition it’s Fat Thursday, not Fat Tuesday). There was laughter, tears. We had an exam. Although the course does not give out credits and is free, it’s nevertheless taken seriously as any credit course. The academic year ended festively as always. The Parish priest played guitar. During the Christmas Vigil (Wigilia) there was much signing. We reminisced about those who passed. We celebrated new students. At this time I also announced my retirement. We had a very nice party, with many guests who came to say “GOOD LUCK KRYSTYNA”. I never realize just how emotional the idea of retirement would be. During my summer vacation I tried not to think about September. But the day arrived. The day when children and teachers go to school. This was a difficult day. My friends sent letters that they miss me, which was both wonderful but also made things even more difficult. My husband and I drove out of town that first day of school, so that I would not have to see school buses or hear children on their way to school. I know this is a new phase of life, new for discovery. I go for long walks. I discover a different city during those hours when children are in school. It’s quiet. Retirees are easy to spot. Something new for me. I know that time will pass and my days will once again fill up with activities. My Thursday class will return. It’s now in its third year. Even though the mornings and early afternoons will be different, the afternoons and evenings will continue to be filled with school. I’m sure I’ll be more rested during those evenings than before! I thank everyone for the last year. Fingers crossed for the next. See you all at the Polish School!