Smierc Pani Marysia Medley

Pani Marysia Medley, przez wiele lat byla uczennica naszej Szkoly Sredniej Jezyka i Kultury Polskiej im. C.K.Norwida w Oshawie. Bardzo czesto pomagala nam, tlumaczac -niejednokrotnie trudne slowa angielskie na polski, a przeciez urodzila sie w Kanadzie , a nie w Polsce.  Poniewaz z wyksztalcenia byla nauczycielka, to tez z latwoscia przychodzilo jej samo przebywanie wsrod innych uczniow. Jej profesjonalizm byl wyjatkowy, moglismy sie tylko uczyc od Pani Marysi.  Byla zawsze usmiechnieta, szczesliwa i wspominala swoje polskie pochodzenie z ogromna duma. Zawsze mowila dobrze o swych rodzicach. Jej tatus, ktory zmarl w zeszlym roku, pozostawil mnostwo ciekawych pamiatek z czasow wojny. Ktoregos dnia przyjechala do naszej klasy, przywozac kilka kartonow z polskimi ksiazkami i fantastycznym, bardzo grubym slownikiem, z ktorego korzystamy w razie potrzeby. Kiedy zostala babcia, jej szczescie siegalo zenitu!!!! Pokazywala zdjecia jak dorastal jej malenki wnuczek. Nasza czwartkowa klasa ponownie zmalala. Najpierw..Pan Edward, teraz Pani Marysia. Obiecywala, ze wroci, wspomniala, ze chwilowo poczula sie gorzej, ale na pewno bedzie z nami jak w kazdy czwartek. Niestety….Pani Marysia pozostawila po sobie tylko same dobre wspomnienia. Bedzie z nami na zawsze. Wierzymy, ze tam gdzie jest teraz..nie cierpi i z gory przyglada sie nam…borykajacymi  z roznymi ziemskimi problemmi. Pani Marysiu, jest Pani w naszych sercach!!!! Krystyna Swirska i cala klasa czwartkowa.