Jest prawie koniec zimy/Winter is almost over

Winter is almost over, and it’s been a long one. Most of us are tired of the cold, snow, freezing rain, and overall gloom. So we count the days to spring. We compare the weather in Europe, especially the weather in Poland. Lately, Poland’s has had temperatures around 17, 18 centigrade. Oh well. Nothing to be done but wait patiently. The year is in full swing. I mentioned earlier that we have some new students this year. Some of the more seasoned students cannot make it every week, given failing health. We always support each other and think of those who cannot make it. Our class is open to all. Pani Basia and her husband Mr. Steven, promote the school. Pani Malgosia is also very helpful, particularly in grammar. She helps some of our newer students. We miss Pani Ela, Pan Glen, Pan Ryszard, Pani Ewa, Pani Marysia, Pani Malgosia. We await Pan Eryk. We know they will return. Pani Terenia drives from Aurora, is currently retired, and worked in high school as a chemistry teacher. Apparently Pan Rey  and pani Terenia will be going to Poland for vacation and will be brushing up on his Polish, the language of his parents. The daughter of Pani Basia, Samantha, also came to class. I was happy to have met Pani Samantha, and have in fact first met her many years ago, hearing that she was interesting in Poland and its history. After several years, Pani Rachel joined, who now is mom to two wonderful girls. The youngest, Monika, will be 18 years old soon and wants to be a dentist’s assistant. She also draws beautifully. Her friend Samir comes from time to time. Recently we’ve been working on our favorite declinations, translating the poem GLOBUS, which was written by Jan Brzechwa. Also, Pani Terenia started a theme of “How was your week?”. This year, I am particularly busy.  I agree to teach Polish credit course for high school students, as part of the Catholic School Board. I’m very happy about this but I also must admit that I eagerly await retirement, which will start in July. So, I will say goodbye to my day school. I’ve learned a lot, met many interesting people, love the kids. They will remain in my heart and my thoughts. I will have more time for myself and for my students in the Polish school. As a reminder, the school on Thursdays does not offer credit but is free. Yesterday, we celebraed Fat Tuesday. As before, I bought several “paczki” (Polish donuts) at our Deli and talked about the tradition. We ate the paczki and drank tea. As the days are getting longer, our class begin in daylight, and so we no longer say good evening, but good day. As I said before, we wait for spring, for warmer weather, more sun. Until next time! Krystyna Swirski. ps thank you so much to my son Filip Swirski for helping me with translation from polisch to English.

 ….Jest prawie koniec  zimy, ktora nie bardzo chce nas opuscic. Wiekszosc z nas ma juz dosc tego zimna, sniegu, marznacego deszczu i w ogole tej szarosci, dlatego liczymy tygodnie, dni do wiosny. Porownujemy pogode z Europa, a przede wszystkim jaka panuje teraz w Polsce… temperatury dochodza juz do 16, 17 stopni w plusie. No coz, nic nie zmienimy, trzeba czekac i to cierpliwie, gdyz nerwy na nic tu sie nie przydadza. Rok szkolny w pelni, wspominalam, ze mamy kilku nowych studentow w tym roku. Niektorzy ze studentow ..tych “starszych” nie moga przyjezdzac co tydzien… sa rozne problemy… przede wszsytkim zdrowotne.  Zawsze wspieramy sie i pozdrawiamy tych, ktorych w czwartki nie ma, ale zagladaja od czasu do czasu. Nasz kurs jest otwarty dla wszystkich.  Pani Basia i jej maz Mr.Steven,ktorzy zawsze dbaja o wizerunek naszej klasy, reklamuja ja jak najlepiej sie da. Pani Malgosia W. jest rowniez bardzo pomocna, zwlaszcza w gramatyce i pomaga “nowym” studentom, a przy okazji i mnie. Tesknimi za pania Ela, panem Glennem, panem Ryszardem, pania Ewa,  pania Marysia, pania Malgosia L, czekamy na pana Eryka ….i wiemy, ze przyjda do nas, tylko troszke pozniej. Pani Terenia przyjeszdza do nas az z Aurory, jest na emeryturze, a kiedys pracowala w szkole sredniej jako nauczycielka i uczyla chemii. Podobnie jak pan Rey wybieraja sie na  wakacje do Polski i oboje chca podszlifowac jezyk swych rodzicow, czy dziadkow. Sa wspaniali, w tym jak pracuja i ile…. Zawitala do nas rowniez pani Basi corka…pani Samantha. Bardzo sie ucieszylam, gdyz poznalam pania Samanthe dosc dawno i wiem, ze byla zainteresowana Polska, jej historia, dlatego tym wieksza radosc, ze sama zdecydowala sie na nauke jezyka polskiego. Po kilku latach zawitala ponownie nasza  pani Rachelka, ktora jest mama dwoch cudnych dziewczynek. Najmlodsza..Monika, jeszcze uczennica, niebawem skonczy 18 lat, wiemy juz, ze dostala sie na studia medyczne. Chce pracowac jako dentystyczna pomoc, poza tym slicznie rysuje. Samir, jej bliski kolega, przychodzi od czasu do czasu, gdyz ma w czwartki dodatkowe zajecia w szkole, ale jak sie da to pomagamy sobie wspolnie. Przerabialismy znow nasza ulubiona deklinacje, tlumaczeniem wiersza GLOBUS, ktorego autorem jest Jan Brzechwa, zajela sie pani Terenia, no i jak w kazdy czwartek prym wiedzie temat: “jak minal tydzien?”. W tym roku jestem wyjatkowo bardzo zajeta, w zasadzie nigdy przedtem tak nie bylo . Zupelnie przypadkowo zgodzilam sie prowadzic kredytowy kurs jezyka polskiego dla studentow ze szkol srednich. I jest to pod patronatem mojego wydzialu oswiaty, czyli katolickiego, z ktoym jestem zwiazana od prawie 30 lat. Jest to  ulatwienie dla mnie, gdyz posluguajac sie tym   jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.samym numerem  ewidencyjnym, moge korzystac z wielu uslug, z ktorych korzystam w dziennej szkole, pracujac jeszcze. Oczywiscie, ze nadal prowadze te kursy z pasja, jak dotychczas, ale nie ukrywam, ze licze dni do mojej emerytury. Przechodze na nia juz od lipca, czyli  z dziennej szkoly, powiem: “zegnaj.. wiele sie nauczylam, poznalam wielu ciekawych ludzi, zzylam sie z dziecmi, z niektorymi nauczycielami, i wiem, ze pozostana oni wszyscy na zawsze w moim sercu, w mej pamieci”. Bede miala wiecej czasu dla siebie i dla studentow z kursow jezyka polskiego. Przypomne, ze kurs w czwartki jest kursem bez kredytu, ale darmowy. Nikt za nic nic nie placi. Wczoraj “swietowalismy  “Tlusty Czwartek”, oczywiscie jak co roku kupilam kilkanascie paczkow w naszych delikatesach i po przypomnieniu sobie skad taka tradycja, posilalismy sie, smakujac pyszne paczki — popijajac herbatka. Nasze zajecia powoli  zaczynaja sie juz przy dziennym swietle i gdy witamy sie nawzajem, nie mowimy.”dobry wieczor”, ale ..dzien dobry”. Jak wspominalam wczesniej..wszyscy czekamy na wiosne, na cieplejsze dni, na wiecej slonca i mimo, ze czwartki przynosza nam radosc, to bedzie ona jeszcze wieksza, gdy nastana cieplejsze, sloneczne dni. Do kolejnego spotkania..Krystyna Swirska. ps. dodam tylko, ze wszelka korekta i poprawnym  tluczeniem zajmuje sie  moj syn Filip Swirski, za co jestem mu bardzo wdzieczna i dziekuje.